środa, 14 listopada 2012

Bez nich ani rusz...

Witam kochane... dziś z rana chciałabym przedstawić Wam kosmetyki, bez których nie wyobrażam sobie mojego dnia... na chwilę obecną są już przeze mnie sprawdzone, jestem z nich zadowolona, jednak nie twierdzę, że za jakiś czas wymienię je na inne... ponieważ zależnie od pory roku korzystam z innych kosmetyków...

Zacznijmy więc od standardu czyli jednego z moich ulubionych szamponów Head and Shoulders ... 
to co mnie w nim urzeka to przede wszystkim piękny, świeży zapach... mam po nim lśniące, miękkie włosy, które fajnie się układają.... no i praktycznie przez cały dzień świetnie pachną... Włosy stają się mocniejsze, przy systematycznym stosowaniu można zauważyć poprawę ich kondycji :) Więc polecam gorąco.

Dalej w kolejności przedstawiam mleczko do ciała Ziaja... jak dla mnie idealne na pory jesienno-zimowe... ładnie pachnie, jest delikatne, o lekkiej konsystencji, świetnie się wchłania, ciało jest po nim jedwabiście gładkie i czuć to nawilżenie, o które zwykle nam kobietą chodzi :)

Mój numerek jeden - w tym przypadku niezależnie od pory roku, to peeling Joanny z serii Naturia... używam go do systematycznej pielęgnacji twarzy... jest cudowny, pięknie pachnie (a jestem wyczulona na zapachy), twarz jest delikatna, gładka. Jedyne co zmieniam, to zapachy, czy jak ktoś woli kolory peelingu.... a ma on ich całą gamę... jak tylko jeden mi się kończy lecę do drogerii po następny w innym kolorku.... temu uzależnieniu pozostanę wierna :)

Co tu dużo pisać... antyperspirant.... obecnie korzystam z białego adidasa... w sztyfcie - i dobrze mi z tym. Nie wyobrażam sobie dnia bez użycia antyperspirantu :) 

Jeśli chodzi o perfumy, co chwilę je zmieniam... w chwili obecnej postawiłam na intrygujący zapach CLOSER od Halle Berry.

Ulubiony podkład Rimmel Stay Matte numerek 300... ma lekką konsystencję, świetnie dopasowuje się do kolorytu cery, ładnie pokrywa niedoskonałości i idealnie matuje... nie ma tutaj mowy o jakimkolwiek efekcie maski... nakładam go specjalną gąbeczką, wystarczy już niewielka ilość, by wyglądać świetnie. 

Tusz do rzęs Miss Sporty.... co mogę powiedzieć.... już niejedna osoba pytała czy mam sztuczne rzęsy :) 
Nie skleja, ładnie wydłuża, podkręca.... i jest wydajny. 

Błyszczyk w odcieniu pudrowego różu - akurat teraz miałam taki kaprys :) lubię takie kaprysy :)


A teraz czekam na Wasze ulubione kosmetyki... no właśnie.... jakie?? 
Buziaki



8 komentarzy:

  1. peelingi Joanny bardzo lubię i również ciągle kupuje inne kolory :)
    podkładu Stay Matte nie używałam, ale od dawna jestem wierna pudrowi z tej serii - świetnie matuje i jest bardzo wydajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ten Rimmelek to gdzie kupujesz i za ile ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rimmel kupuję w rossmanie za 20zł...

      Usuń
  3. Stay Matt mnie kusi i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się na nim jeszcze nie zawiodłam.... jako jedyny tak fajnie matowi cerę na długo... kiedyś kupowałam też recover z różową nakrętką, ale nigdzie nie mogę go dostać, był cudowny rozświetlał, matowił i nie spływał nawet jak padało :)

      Usuń
  4. Uwieeeeeelbiam ten peeling :) lubię jeszcze wersję kawową :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mialam Stay Matte kiedys ;) teraz staram sie nie uzywac podkladow kiedy nie musze - na niedoskonalosci zwykle korektor i jakis puder.. peelingi z Joanny uwielbiam, zawsze mam jakis na polce ;) obecnie zurawinowy :)
    pozdrawiam Kitty :**

    OdpowiedzUsuń

Hej Kochane.... na blogu ma panować miła atmosfera, dlatego też złośliwe, obraźliwe komentarze nie będą zatwierdzane. Więc nie ma się co wysilać z ich tworzeniem :)
Dziękuję wszystkim odwiedzającym i komentującym a przede wszystkim moim obserwatorom.
Jeśli jeszcze nie obserwujesz mojego bloga - to zapraszam do dodania się do listy, wtedy na bieżąco będziesz informowana o każdej nowości. Ja odwdzięczę się tym samym.
A teraz zachęcam do przeglądania kolejnych postów.... całuję Mila :)))